Duchowe pouczenia z Bułgarii

O. Władimir Dojczew

Prezentujemy kolejne duchowe pouczenia bułgarskiego kapłana Władimira Dojczewa. W poniższym tekście Ojciec Władimir pomaga nam ujrzeć w św. Joachimie i św. Annie swoich nauczycieli wiary, a w Przenajświętszej Bogurodzicy – wzorzec miłości do innych ludzi.


Narodzenie Najświętszej Marii Panny

[…] W każdej dzielnicy jest miejsce całe przepełnione nadzieją, taki kawałek Raju na ziemi. To Cerkiew, gdzie stoi i czeka na Ciebie Sam Pan Nasz Jezus Chrystus, Władca wszechświata, Który mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. (Mt. 11:28). Ten, Który trzyma wszystko w Swoich rękach i czeka na Ciebie, jak gdyby osobiście umówił się z Tobą na spotkanie. I chce dać Ci pokój i radość, dać niezrównanie więcej, niż Ty sam chcesz dla siebie. Oto tajemnica. On stoi i czeka, a ponieważ jest szlachetny, nie  narzuca się. Wybierasz sam – czy przyjaźnić się z Bogiem, czy przyjaźnić się ze światem …

Świętując Narodzenie Przeczystej Bogurodzicy, Cerkiew pragnie nas nauczyć nadziei. Nauczyć radości, jak o tym mówi i troparion tego święta: „Narodzenie Twoje, Bogurodzico Dziewico, radość ogłosiło całemu światu …“. Radość dla całego uciśnionego przez rozpacz ludzkiego rodu – niewolnika śmierci, niewolnika grzechu, który nagle został oświetlony przez to, że narodziła się Przeczysta Bogurodzica, Matka tego, Kto przez Swój krzyż i Zmartwychwstanie odkupi cały świat. A w kondakionie powiedziano, że Swoim narodzeniem Przeczysta Boża Matka wyzwoliła Adama i Ewę ze zniszczenia śmierci i przemieniła w radość hańbę Joachima i Anny. Święty starzec Paisjusz słusznie mówił, że jeśli by musiał sam wybrać sobie imię mnicha, wybrałby imię świętego Joachima, ponieważ ten święty oraz święta Anna są wielce sprawiedliwymi w oczach Boga. Zawsze, kiedy nas dopadnie żal, musimy przypomnieć sobie o nich i prosić o ich wstawiennictwo.  A Święto Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy wskazuje nam na nich jako na tych, którzy wiedzą jak szukać ratunku w rozpaczy.

Wiemy, że święci Joachim i Anna przeżywali wielki smutek – nie mieli dzieci. I kiedy ci sprawiedliwi ludzie zestarzeli się – smutek ich doszedł do szczytu. Wtedy święty Joachim udał się, by złożyć ofiarę Bogu. Ale kapłan mu odpowiedział, że nie jest tego godny i wygnał ze świątyni. Cerkiew nie ukryła tej historii. Nie zataiła, że są tacy kapłani jak ten, jak ja, którzy czasami postępują niesprawiedliwie z tymi, którzy przychodzą do nich szukać pomocy. Ale święty Joachim, ten wielki sprawiedliwy, nie powiedział: „O jacy są kapłani! Już nie będę więcej chodził do cerkwi, skoro mnie wyganiacie“, albo: „W takim razie pójdę do wróżki.“ Zamiast tego oddalił się na pustynię i oddał się postowi i nieustającej modlitwie. W tej samej chwili gorliwa modlitwa płynęła i z ust jego żony, świętej Anny. I Bóg ponad  wszelką miarę spełnił ich oczekiwania.

Czasami Pan Bóg dopuszcza, żeby ludzi dopadł smutek. A to robi, by im umożliwić zastanowienie się nad swoim życiem. Jeśli postąpią kierując się miłością, zawsze im daje dużo więcej niż to, czego oczekiwali. Czyż Joachim i Anna chcieli zostać ojcem i matką Tej, Która urodziła Zbawiciela? Nie, oni po prostu chcieli zostać rodzicami. I w ten sposób wychwalić Boga. Ale ponieważ nie wpadli w rozpacz i pokładali w Nim ufność, otrzymali zaszczyt zostania nie po prostu rodzicami, lecz rodzicami Boga. Więc, oto gdzie jest nadzieja. „ Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię.“ (Ps. 121:2). Nasza nadzieja to nasze pragnienie by zmienić, odnowić swoje życie. Kiedy nam trudno, musimy podążać za św. Joachimem na pustynię. Wymówić wzruszające słowa modlitwy św. Anny. I jeśli nam się uda w tym staraniu zapomnieć o swoim egoizmie, nie ma tak ciemnej chmury, której by Bóg nie mógł rozproszyć.

Ten świat i jego brutalne reguły nie mają władzy nad tym, kto kocha Boga. Taki człowiek tylko przechodzi przez świat w pielgrzymce, by ostatecznie dotrzeć do domu swojego Ojca. I przez to jest zupełnie wolny, nawet jeśli ziemskie perspektywy są przed nim zamknięte. Bo cóż ten świat mógłby zaproponować komuś, kto ma obietnicę  wiecznych i niezniszczalnych dóbr? Żadna kariera w naszym świecie nie może się porównać z tą chwałą, którą Bóg przygotował dla tych, którzy Go kochają. O czym więcej może marzyć człowiek niż o tym, by patrzeć w twarz Upragnionego, Nieskończonego Źródła miłości? Ten, kto kocha Boga, nie boi się niczego, ponieważ wie, że nawet włos nie spadnie z jego głowy przypadkowo. Władza go nie zastraszy, ponieważ niczego od niej nie chce. Nie ściga się z nikim, ponieważ sam siebie wyznaczył za ostatniego.I w ten sposób wyprzedził wszystkich. Nawet jeśli go nienawidzą w tym świecie, nie martwi się, ponieważ ma wielu przyjaciół, bezmiar przyjaciół gdzie indziej. Wszystkie Anioły i umiłowani przez Boga są jego bliskimi. On wie, że nawet jeśli go ludzie nie cenią, Pan Bóg go ocenił tak wysoko, że wcielił się i ukrzyżował się dla Niego. Żadne z dóbr tego świata nie jest celem wierzącego, ponieważ odnalazł niezrównanie większe dobra Bożej łaski: „Jedni wolą rydwan, drudzy konie, a nasza siła w imieniu Pana, Boga naszego.“ (Ps. 19:8). Ten, kto kocha Boga, potrzebuje obowiązkowo tylko jednej rzeczy – by oczyścić swoją duszę i nie obrażać grzechami swej miłości do Zbawiciela. I chyba tutaj jest największa trudność. Ponieważ im więcej oświeca człowieka Niebiańska światłość, tym grzeszniejszym się on czuje, tym więcej  żałuje i płacze. Te łzy jednak nie są to łzy rozpaczy, lecz są pogrążaniem  się we wdzięczności dla Tego, Kto umiłował Cię tak bardzo, że przelał Swoją Krew jako okup za Ciebie, żebyś mógł stawić się przed Nim czysty i godny. Ten, kto kocha Boga, nigdy nie wpada w rozpacz, ponieważ usłyszał: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.“ (Łk. 12:32). Im więcej takich ludzi będzie w naszym społeczeństwie, tym bardziej uodpornione będzie ono na chorobę rozpaczy.

I coś jeszcze, bardzo prostego. Ten, kto kocha Boga, nie może nie kochać i swego brata. Nie może żyć w świecie luster, gdzie wszystko błyszczy, bo zawsze będzie wiedział, że za lustrami prawdopodobnie kryje się tragedia bliźniego, którego Bóg tam umieścił, żeby Tobie dać szansę dostrzec go i darować mu miłość. Współodczuwać  w jego bólu. Zmniejszyć jego zmartwienia. Ponieść jego krzyż. A jeśli tego nie możesz zrobić, to chociaż popłacz nad nim. Modlitwa za bliźniego to nie ostatnia szansa przed beznadzieją, to rozmowa z Tym, Kto może rozwiązać wszystkie problemy, wystarczy tylko, żeby widział wzajemną miłość.

W miłości większym jest ten, kto niesie większy ciężar. Kto się troszczy o więcej rzeczy. Kto bardziej współczuje. Przykładem jest Przeczysta Bogurodzica, która zawsze się modli do Swego Syna o nas. I nigdy nas nie zostawia, niezależnie od tego, na ile jesteśmy złymi dziećmi. Tylko czeka na możliwość by nas uleczyć. Pod Krzyżem Swojego Syna usynowiła tylu ludzi i o wszystkich się troszczy. W swych modlitwach  Przeczysta Bogurodzica i święci sprawiedliwi Joachim i Anna zanoszą prośby do Boga, by wypędził wszelką rozpacz z naszych serc i skierował nasze kroki na drogę Niebiańskiego Królestwa. Amen!

Ojciec Władimir Dojczew, z książki „Spotkanie z Życiem”


Źródło: outsideri.org

Tłumaczenie z bułgarskiego na polski – Dimka Savova
Redakcja – Joanna Wyspiańska