W dniach 7-8 marca 2026 roku odbyliśmy wielkopostne gowienie w Monasterze św. Dymitra Sołuńskiego w Sakach. Jako grupa z Bractwa CiM z Lublina pojechaliśmy tam po raz pierwszy… i zapewne nie ostatni. Grupa była mieszana: trzy panie i dwóch panów.
Sobota
Zajechaliśmy w sobotę prosto na obiad na godzinę 10.00. Powitał nas ihumen ojciec Włodzimierz. Dołączyliśmy do braci monasterskiej. Kucharz ojciec Mario przybyły z Brazylii przygotował wspaniały posiłek w klimacie kuchni brazylijskiej, z zupą wielowarzywną i różnymi pastami w kolorze pesto (liście rzodkiewki, czosnek i majonez vege) i jasnobrązowym ( z fasoli) i ciemnobrązowym ( kakao i sezam), kuleczkami ( soczewica lub cieciorka), sałatą z pomidorami i ogórkami na cienkim chlebie jak do pity.
W monasterze przebywa 6 braci i kilku posłuszników. Po posiłku ojciec Paisjusz zaprowadził damską grupę na górę domu monasterskiego do wytwórni serów, jogurtów i nabiału, gdzie przyklejałyśmy nalepki na butelki i pokrywki. Mężczyźni, przyuczeni przez ojca Porfiriusza odkurzali i zmieniali pościel. O 16.00 na tzw. kanapach na samej górze spotkaliśmy się z ihumenem Ojcem Włodzimierzem. W czasie całego naszego pobytu wykazywał on dużą troskę o nas i innych gości monasteru. Pytaliśmy go jak wygląda codzienna rutyna życia w monasterze, rozkład dnia. O 17.00 rozpoczęło się Wielikoje Powieczerije w monasterskiej cerkwi pw. Św. Nektariusza, znajdującej się na terenie domu monasterskiego. W cerkwi wokół ścian są ustawione stasidia, drewniane siedzenia z oparciami, typowe dla cerkwi w Grecji, pozwalające przysiąść czy oprzeć się w czasie długich nabożeństw. Po nabożeństwie przystąpiliśmy do spowiedzi przy anałojczykach w korytarzu obok cerkwi. Panów zakwaterowano na terenie monasteru, natomiast panie nocowały z Zajeździe Gamp, około 1km dalej w Suchowolcach.
Niedziela
W niedzielę Boska Liturgia rozpoczęła się o godz. 9.00. Zaskoczyła nas duża ilość wiernych uczestniczących w nabożeństwie. Większość przystąpiła do komunii. Niezwykle miło zaskoczył nas także fakt, że znaczna część liturgii, zwłaszcza w trakcie kanonu eucharystycznego była odprawiana po polsku, co pozwoliło nam wniknąć w głęboki sens modlitw. Ojcowie wprowadzili język polski do nabożeństw, także wieczornych w celu przybliżenia wiernym znaczenia modlitw, zwłaszcza tych mniej znanych, język cerkiewno-słowiański pozostawiając wszędzie tam, gdzie jest on dobrze rozpoznawalny. Po liturgii przy kawie i postnych ciasteczkach rozmawialiśmy z braćmi i innymi uczestnikami liturgii.
Po obiedzie postanowiliśmy odwiedzić Monaster św. Katarzyny w Zaleszanach. Wcześniej z ojcem Włodzimierzem podjechaliśmy do Cerkwi Św. Dymitra Sołuńskiego w Sakach, gdzie w okresie wiosenno-letnim odprawiane są nabożeństwa dla parafian. Ojciec otworzył nam cerkiew, mogliśmy pokłonić się ikonie św. Dymitra, która dała początek kultowi tego Świętego w Sakach i okolicy.
Podziękowaliśmy ojcu Włodzimierzowi, a wcześniej innym braciom za gościnność, a przede wszystkim możliwość wspólnej modlitwy i pobytu na terenie monasteru. Obecna tam tradycja grecka, nieco odmienna od naszej słowińskiej była dla nas cennym doświadczeniem.
W Monasterze Św. Katarzyny przywitała nas siostra Ewa. Obok ihumenii matuszki Katarzyny, w monasterze przebywa jeszcze dodatkowo siostra Magdalena. Miłą niespodzianką była prawie już ukończona monumentalna murowana cerkiew w stylu greckim pw. św. Katarzyny i Męczenników Zaleszańskich. Siostra Ewa opowiedziała nam o rytmie życia w monasterze, zajęciach, pokazała tymczasową cerkiew. Zaprosiła na święta szczególnie uroczyście obchodzone w Monasterze. Zadowoleni, pełni nowych wrażeń i przemyśleń wróciliśmy wieczorem do Lublina.
Joanna Wyspiańska
