Jan Chrzciciel ze skrzydłami

Św. Mikołaj Serbski

Na pewno wszyscy widzieliśmy ikonę, na której św. Jan Chrzciciel przedstawiony jest ze skrzydłami. Jak anioły. Ale dlaczego tak się dzieje – był przecież człowiekiem? Odpowiedzi na to pytanie udziela nam św. Mikołaj Serbski (Velimirović). 


Św. Jan Chrzciciel – człowiek, który był aniołem

… Ewangelista Marek zaczyna swoją Ewangelię od kazania Jana Chrzciciela i jego działalności wśród ludu. Od razu wskazuje na proroctwo proroka Izajasza o Janie Chrzcicielu jako aniele, który idzie przed obliczem Pana Boga. Dlaczego zarówno prorok, jak też ewangelista nazywają Jana aniołem, chociaż nie był aniołem, lecz człowiekiem?

Po pierwsze, ponieważ Jan przez całe życie był podobny do niebiańskiego anioła i bardziej od wszystkich ludzi upodobnił swe życie do anielskiego życia. Po drugie, byśmy się nauczyli, że celem działania Chrystusa na ziemi jest uczynienie z ludzi aniołów – ze śmiertelnych, grzesznych i zniewolonych z natury ludzi uczynić nieśmiertelne, bezgrzeszne i swobodne z natury istoty, jakimi są święte anioły na niebiosach. Czym święty Jan upodobnił się do anioła? Po pierwsze, swoim posłuszeństwem Bogu; po drugie, swoją niezależnością od wszystkiego; po trzecie, swoim brakiem troski o cielesne potrzeby. Pierwsze to podstawa istnienia świata, drugie pochodzi z pierwszego , a trzecie – z drugiego.

Anioły są w pełni posłuszne Bogu. Dla nich codziennie i bezpośrednio odkrywają się niewypowiedziane tajemnice Bożej mądrości, mocy i miłości. Anioły są posłuszne swemu Twórcy nie z przymusu, lecz z radości i pokory. Święty Jan był też od samego dzieciństwa w pełni posłuszny Bogu. Jego rodzice byli w podstarzałym wieku i jeszcze we wczesnym dzieciństwie został sierotą, a Bóg stał się jego jedynym rodzicem, jedyną podporą i miłością. Jego ojciec Zachariasz był  arcykapłanem i to pomogło Janowi jeszcze bardziej doskonale poznać Boga. Jego poczęcie w łonie starszej wiekiem, bezpłodnej matki dzięki działaniu siły i woli Bożej, nie mogło zostać przed nim ukryte. Jeśli ewangelista Łukasz znał dziwną historię o poczęciu Jana, długo wcześniej wiedział o niej sam Jan. Wiedział, że anioł Boży ogłosił ojcu jego narodzenie, znał też prorocze słowa anioła: „będzie wielki przed Bogiem i będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej; On to pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliaszowej”. To wszystko utkwiło w sercu małego Jana jakby wyryte na kamiennych tablicach. Bóg od wczesnego dzieciństwa odkrył mu drogę jego życia i Jan jasno rozumiał co ma robić i jak ma żyć. Od razu odszedł na pustynię (Łk 1:80), by dniem i nocą uważny duchem spełniać wolę Żywego Boga. Zupełnie poddał się Bogu i złożył w Nim wszelkie swoje oczekiwania. Nie potrzebował ludzkich nauczycieli, gdyż Ten, od Którego ludzie otrzymywali swoją najdoskonalszą wiedzę i przekazywali ją sobie nawzajem, komunikował się z nim bezpośrednio i Sam odkrywał mu Swoją wolę. Tak oddzielony od świata, Jan całkowicie przylgnął do Boga, podobnie do aniołów niebieskich. Podobnie jak anioły pił prosto z Pierwotnego źródła mądrości, siły i miłości. Dlatego prorok nazywa go aniołem. 

Jan był podobny do niebieskich aniołów także w swej niezależności od świata i ludzi. Dla niego świat był pyłem i prochem, który staje się raz zielony, raz czarny, ale zawsze jest pyłem i prochem. Dla niego ludzie byli utraconym stadem, które zgubiło z zasięgu wzroku swego pasterza… Dlaczego miałby bać się świata, tego świata, który cały czas żyje w strachu i oddycha strachem? Dlatego Jan, jako anioł Boży, w ogóle nie utożsamiał się ze światem i niczego się nie bał. Właśnie dlatego Jan bez żadnego lęku krytykował grzesznych jerozolimskich dostojników, przed którymi świat kłaniał się jak przed bożkami: „Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem?” (Łk. 3:7) Herodowi też czynił zarzuty „z powodu złych uczynków, które popełnił” (3:19). Jan nie słucha nikogo, prócz jedynie Żywego Boga i Jego Świętej woli. On nie dzieli ludzi ani według stroju, ani według honoru, ani według władzy, według uczoności, według bogactwa, wzrostu – dzieli ich jedynie według tego co jest w ich duszach. Jego oczy nie widzą ludzi w ciele, lecz nagie ludzkie dusze, które są dla oczu innych ukryte pod maską ciała. Taką niezależność od świata i ludzi mają tylko anioły Boże. Dlatego prorok nazywa Jana aniołem. 

Jan upodobnił się do aniołów też poprzez brak troski o swe cielesne życie. Anioły nie są cielesne jak ludzie, inny jest blask ich ciała, które można nazwać ciałem niebieskim (1. Kor. 15:40). Anioły w ogóle nie troszczą się o siebie. Nie dotyka ich troska o to co będą jedli, co pili, ani w co będą się ubierali. Służąc Bogu, wiedzą, że Bóg będzie ich żywił, poił i ubierał. Kim jest ten pan na ziemi, który zostawia swoje wierne sługi i pozwala by głodowali i byli nadzy? A o ileż więcej Bóg troszczy się o Swoje wierne sługi. „Któż z was może troskliwą zapobiegliwością dodać do swojego wzrostu łokieć jeden?” Bóg jest bliżej nas, bardziej niż światło i powietrze. Zna nasze życie i zna nasze troski. Codziennie spełnia nasze potrzeby. Dlaczego więc ludzie nie mogą tego zobaczyć? Ponieważ ludziom zdarza się także susza i głód! Dlaczego jednak Bóg do tego dopuszcza? Ponieważ Bóg musi karmić nie tylko nasze ciało, ale też naszą duszę.  Doświadczenie pokazuje, że cielesny pokarm jest czasami przeciwieństwem pokarmu, którym karmi się dusza. Najbardziej oczywistym dowodem tego jest post. Zazwyczaj syte pokarmem ciało ukazuje głodną duszę. Ten kto pości, karmi swoją duszę. Im bardziej człowiek przyzwyczaja się do postu, tym mniej troszczy się o swoje ciało i zwiększa radość dla swej duszy. Nie wystarczy tylko to powiedzieć i uznać, staje się to jasne tylko wtedy kiedy człowiek podejmuje próbę i zaczyna praktykować w życiu. 

Jak wielu innych świętych, święty Jan nie żył książkową mądrością, a rzeczywistym własnym doświadczeniem, sprawdzanym w życiu. Nie troszczenia się o swe cielesne życie nauczył się nie poprzez czytanie książek i słuchanie mędrców, którzy mówią, ale nie pokazują, lecz samemu doświadczając niedbania o potrzeby ciała. Praktykował post i widział, że człowiek może żyć nie tylko bez wszystkich tych pokarmów, o które się tak bardzo zabiega, ale też bez chleba. „Jan jadł szarańczę i miód leśny”. Nie korzystał ani z wina, ani z innego silnego napoju. I nie wspomniano, by się kiedykolwiek skarżył na głód albo pragnienie. Nie karmiła go szarańcza ani miód leśny, lecz Boża siła, którą poprzez szarańczę i miód otrzymywał wierny i posłuszny sługa. „Wszyscy jedli chleb anielski” (Ps. 77:25). Tak się zwykle dzieje z wiernymi i posłusznymi, zaś niewierni i nieposłuszni muszą wraz z bogatą kuchnią zaopatrzyć się też w porządną aptekę. Gdyż poprzez wymyślne dania i napoje niewierny i nieposłuszny otrzymuje nie zdrowy pokarm dla ciała i duszy, lecz ciężar, gniew i chorobę. Jan nie troszczył się też o mieszkanie, ani o ubranie. Jego mieszkaniem była pustynia, pokryta niebieskim sklepieniem, a ubraniem    „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokół bioder”. Tak samo Eliasz był opasany skórzanym pasem, co oznacza umartwianie namiętności i gotowość do pełnienia woli Bożej. A buty? A czapka? Przez długie chodzenie boso, jego stopy same stały się butami. Przez długie chodzenie bez czapki pod sklepieniem niebieskim, korona z gwiazd stała mu się bardziej wygodna, niż ciasna czapka z wełny i trawy. Uważał swoją duszę bardziej odzianą w słoneczne ubranie aniołów niebieskich, niż w ziemskie ciało. („Podwiżnicy, czyniąc swoje ciało chudszym, też grzech czynią chudszym; dążą do bezcielesności, pokonując śmiertelne nieśmiertelnym”, św. Grzegorz Teolog). Być może św. Jan, podobnie jak apostoł Paweł i wielu innych świętych, często nie wiedział czy znajduje się w ciele, czy poza ciałem (2 Kor. 12:3-4). Odpoczywał i spał albo pod jasnym niebem, albo w jednej z wielu jaskiń na pustyni za Jordanem. Ale co go to obchodziło, przecież jego dusza odpoczywała pod królewskim płaszczem niebieskiego Twórcy? Jadowite żmije i wygłodniałe lwy były jego sąsiadami. Ale nie bał się ich, bo wiedział, że czuwa nad nim Oko, które wszystko widzi. I po cóż by się miał ich bać, przecież nie mogły zaszkodzić jego duszy? Swoją istotę widział w duszy, nie zaś w ciele. Ludzie, którzy widzą swoją istotę jedynie w ciele, walczą o swoje ciało, szukają wygody dla ciała, troszczą się o nie. A święty Jan był zwolniony ze wszystkich cielesnych trosk. Jego dusza była całą jego troską, a Boża wola – jedynym prawem i gospodarzem jego duszy. W tym upodobnił się do niebieskich aniołów; dlatego właśnie prorok nazywa go aniołem…  

św. Mikołaj Serbski (Velimirović)

Źródło: Православие.БГ


Tłumaczenie z bułgarskiego: Dimka Savova
Redakcja polska: Joanna Wyspiańska

Autor

Redakcja orthodox.fm - Portalu Medialnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.

Kontynuując korzystanie z tego serwisu zgadzasz się na używanie plików cookies. Więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close