Prawosławne nekropolie – Hostynne

Pozostałości po cmentarzu prawosławnym w Hostynnem

Ks. Jan Kotorowicz, proboszcz prawosławnej parafii w Hostynnem, w opublikowanych wspomnieniach z bieżeństwa 1915 roku, pisał: „Z wielkim smutkiem i płaczem ludzie żegnali się ze swoją cerkwią przy której żyli i wzrastali. Gdy z dzwonnicy spuszczano dzwony, wieś zaszlochała gorzkim płaczem. Ustępowały ostatnie carskie posterunki, nadchodziły wojska austriackie. Wojskowi popędzali czym prędzej do drogi. Porzucamy wieś. Prawie każdy udaje się na cmentarz, by odwiedzić po raz ostatni mogiły swoich bliskich.”

Gdy byłem małym chłopcem i bywałem w hostyńskim kościele moją uwagę zwracały kamienne nagrobki przy świątyni. Z tego co pamiętam leżały w bezładzie. W 2008 roku odwiedziłem to miejsce z kompaktowym aparatem fotograficznym. Nagrobki leżały przy wychodku przykryte śmieciami. W ciągu kilku miesięcy „uprzątnięto” je. Proboszczem parafii rzymskokatolickiej był wtedy ks. Krzysztof Kołodziejczyk. Dzisiaj jego obowiązki pełni ks. Paweł Wróbel. W końcu maja 2015 roku rozmawiałem z nim, ale nie potrafił udzielić informacji, co się stało z nagrobkami przysypanymi śmieciami. Słuch po nich zaginął, zanim objął parafię. Dzisiaj w ich miejscu jest mini klomb z kwiatami. Nieopodal odnalazłem wystające z ziemi resztki innych nagrobków. Za kościołem natomiast od strony południowej stoi pomnik nagrobny jednego z tutejszych księży prawosławnych z drugiej połowy lat 80. XIX wieku. Został pomalowany olejną farbą i sklejony. Widać, że wcześniej był zniszczony. Na niedalekim cmentarzu pozostało niewiele nagrobków prawosławnych. Z dzieciństwa pamiętam, że było ich więcej. Pozostał jeden kamienny w centrum niegdyś wielkiego cmentarza, obecnie poza obrębem nekropolii rzymskokatolickiej. Od miejscowych dowiedziałem się, że przy okazji niwelowania terenu, w nasadzonych kilkadziesiąt lat temu tujach, znaleziono fragmenty kamiennego nagrobka, częściowo wystającego spod ziemi. Obok śmietniska stoi metalowy krzyż, pod którym ludzie składają nikomu niepotrzebne kwiaty… Co się stało z nagrobkami spod kościoła i z cmentarza? Kto od wielu lat dopuszcza się barbarzyństwa i plądruje miejsca pochówku?

Mariusz Sawa

Autor

Nie jestem zawodowym fotografem. Zdjęcia robię przy okazji. Głównie mam na celu uwiecznienie napotkanego zjawiska jakim jest istnienie czegoś starego, z czym wiąże się ludzka historia. Moją pasją jest fotografowanie i dokumentacja prawosławnych nekropolii. Podczas wypraw pełnych refleksji stawiam sobie też pytanie, co doprowadziło do takiej ruiny cmentarze, na których spoczywają nasi przodkowie. Czy była to odgórna decyzja powojennych władz komunistycznych i zorganizowane działanie, czy też spontaniczne odruchy opętanych nienawiścią tchórzliwych bądź po prostu bezmyślnych wandali. Część z tych cmentarzy jest czynna, ale większość wciąż popada w ruinę. Jaka czeka je przyszłość?