Przestańcie żyć kosztem innych

Protojerej Andrej Tkaczev

Choć według kalendarza cerkiewnego w lutym nie świętujemy soboru św. Jana Chrzciciela, ojciec Andrej Tkaczev poprowadzi was do rzeki Jordan i usłyszycie grzmiący głos Jana Chrzciciela. Z powodów technicznych nie mogliśmy udostępnić kazania ojca w sam dzień święta, ani nawet we właściwym miesiącu. Ale w naszej Cerkwi nie ma dat – są zdarzenia. 


Przestańcie żyć kosztem innych – posłuchajcie gromów z proroctwa Jana Chrzciciela 

Witajcie, bracia i siostry,

Samo pojęcie misji zakłada bycie misjonarzem, którego zadaniem jest przyzywać i przyciągać innych. Do tego on potrzebuje różnych materiałów informacyjnych, książek itd. Czołowy misjonarz świata, człowiek, który cały wszechświat nawoływał do pokuty – Jan Chrzciciel Poprzednik (Predciecza), według słów Pana Jezusa Chrystusa, „największy spośród zrodzonych przez kobietę“, nigdzie nie chodził, nikogo nie przyzywał. Żył w jednym miejscu, a ludzi przyciągała do niego jego siła. Chciałbym dziś, w okresie świąt jordańskich, skierować waszą uwagę na fakt, że nie głosił on nic przyjemnego czy miłego dla ucha. Ludzie szli do niego, by poczuć strach Boży. Nie szli po to by ich szarpał za ucho, lecz żeby nimi mocno wstrząsnął. Posłuchajcie co mówi Ewangelia: „Mówił więc do tłumów, które wychodziły, żeby przyjąć chrzest od niego: «Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem?“ Mogę sobie wyobrazić co nastąpiłoby, gdyby jakiś ksiądz, posiadający dar Jana i dar proroctwa, zebrał wokół siebie przybyły do niego z wielu krajów tłum pokutujących ludzi. Jeśli przyszliby do niego – z różnych plemion i narodów, pragnąc umyć się w wodach Jordanu i przyjąć chrzest z jego ręki – i on wygłosiłby do nich takie słowa. Wiem co by było: w naszym tolerancyjnym, bezbożnym świecie zostałby zasypany skargami, wyrazami oburzenia, zabroniono by mu odprawiania nabożeństw – z powodu nietolerancyjnego stosunku wobec parafian. Jan nie bał się nikogo, prócz Boga. Tłumy przychodziły do niego, a on do nich mówił (to brzmi naprawdę jak fantastyka w naszym boleśnie przewrażliwionym świecie, gdzie wystarczy, że człowiek tylko dmuchnie i już to kogoś zaboli),: „Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem?“. Oni wszyscy jednak byli spokojni: ależ, nieszczęścia na pewno w nas nie uderzą, przecież jesteśmy synami Abrahama!” Znów mówił do nich: „Wydawajcie więc owoce godne pokuty!” /w wariancie rosyjskim jest „pokuta” zamiast „upamiętanie” w wariancie Biblii, tłumaczonej przez Towarzystwo Brytyjskie) Tzn. Jan, odpowiadając na ich tłumaczenia, mówił: „i nie próbujcie wmawiać w siebie: „Ojca mamy Abrahama”; powiadam wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi.“ Tak, On może zniszczyć jedno państwo i zamiast niego stworzyć inne. Na przykład, wyobraźcie sobie, że całe Chiny się nawrócą. Nagle zrozumieją, że Chrystus zmartwychwstał i pokochają Go, zaczną się do Niego modlić – cały ten miliardowy naród. Gdzie my wtedy będziemy? Będziemy na końcu kolejki, ponieważ nas jest mało. A ich będzie wielu. Oczywiście, to wszystko sobie wymyśliłem, zasadniczo Chińczycy nie wierzą w Chrystusa. Są tam też chrześcijanie, ale jako naród Chińczycy nie wierzą w Chrystusa. Ale jeśli się to nagle stanie, oni będą z przodu jak lokomotywa, a my będziemy z tyłu jak doczepiony wagonik. Tak mogłoby się stać gdyby wszyscy oni pokutowali – bo jest ich wielu – i kiedy zaczęliby się modlić z miłością. A początkującym dużo się daje – kiedy człowiek przyjdzie po raz pierwszy, daje mu się dużo … I oto Jan mówi: „Nie myślcie: „Ojca mamy Abrahama!“ Tzn., nie wolno nam usprawiedliwiać się: jesteśmy tacy i tacy, jesteśmy spadkobiercami tych, jesteśmy wnukami tamtych… To wszystko niepotrzebne. Z kamienia może Pan Nasz stworzyć dzieci Abrahamowi. Jak widzicie – bardzo surowe rzeczy im mówił. My z kolei nie jesteśmy gotowi na takie rzeczy, w ogóle nie jesteśmy gotowi by słuchać słów surowych – od razu się obrażamy. Jesteśmy samolubnymi, drażliwymi, słabymi ludźmi. Potem im mówi o siekierze – że „siekiera do korzenia drzew jest przyłożona“. Jeśli bylibyście drzewem, wasz korzeń znalazłby się na poziomie kostek tam, gdzie drzewo wychodzi z ziemi. Wyobraźcie sobie teraz, że ostre żelazo dotyka waszych kostek. Jeszcze tylko trochę i będziesz wycięty i upadniesz. „Siekiera do korzenia drzew jest przyłożona”. Siekiera nie jest gdzieś daleko, nie jest, jak gdyby: „w lasie słychać było uderzenia drwala“,nie! Siekiera jest przyłożona do korzenia drzewa. „Wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone”. Cała ta masowa śmierć – może to jedne z działań siekiery, tej wielkiej kosy, która jest przyłożona do korzenia? Nie ma owocu – wytnij i wrzuć w ogień!

Musimy się przestraszyć. I dobry się musi przestraszyć i zły. Ponieważ wszyscy są tacy sami. I musimy przynieść Bogu owoce pokuty. Mówi: „Wydajcie więc owoce godne pokuty!“ Tj., żebyśmy nie mówili po prostu: kajam się, kajam się , ale zmieńcie się, nawróćcie! Jeśli kradłeś, nie kradnij więcej! Zdradzałeś żonę – już jej nie zdradzaj! Szkalowałeś, wyjawiałeś tajemnice, podsłuchiwałeś, wymyślałeś bzdury przeciwko swemu bratu. Umilknij, przestań, zniszcz wszystkie swoje donosy, zabierz je z powrotem! Powiedz: „Zgrzeszyłem, zdradziłem niewinną krew. Jestem Judaszem, jestem kłamcą, krzywoprzysiężcą, złamałem wszystkie przykazania, włącznie z dziewiątym: „ Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa!“. Wycofaj swoje oszczerstwa, przestań cieszyć się z cudzego nieszczęścia.! Przynieś Bogu owoce godne pokuty, inaczej jaka twoja wiara? Jaka jest wiara Judasza? Jaka wiara chciwego? Jaka wiara sług, którzy stale biegają w koło stołu bogatych i zbierają ich okruszki? Nie ma wiary u ludzi. Myślicie, że kosa nas oszczędzi? Kosa będzie kosić bezlitośnie, ona jest taka, że wszystko tnie – i chwasty, i świeżą trawę.

Panie, zmiłuj się! „ Siekiera do korzenia drzew jest przyłożona”. „Wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone”. Ludzie pytali go: „Cóż więc mamy czynić?“. A on im odpowiadał, by ćwiczyli się w dobrych uczynkach. Żeby dzielili się swoimi ubraniami, jedzeniem. Do żołnierzy mówił, by nie brali więcej niż im trzeba, żeby byli zadowoleni ze swego żołdu. Celnikom, by nie zabierali ludziom ostatniego grosza. Żeby żołnierz, urzędnik, celnik – każdy na swoim miejscu spełniał dobre uczynki. Jeśli się ktoś boi, że go złapią za kołnierz, wyciągną z komfortowego fotela i wrzucą w samą ognistą Gehennę, niech zacznie już od dziś wykonywać dobre uczynki: zaprzestanie złego swego postępowania, odwróci się od złego i stworzy coś dobrego, zacznie kochać ludzi, zacznie ludziom pomagać, zacznie im pomagać w swoim miejscu pracy! O tym właśnie mówił Jan Poprzednik: do żołnierzy, celników, urzędników, do pospolitego ludu .„Wiele też innych dał napomnień i pocieszał lud ” /w tłumaczeniu rosyjskim jest „pocieszał” zamiast „głosił dobrą nowinę” co mamy w tłumaczeniu polskim/– tak mówi Ewangelia słowiańska. Ale nie ma żadnych pocieszeń – same zagrożenia, strach przed karą, same takie ogniste czasowniki. Ewangelia nazywa je pocieszeniami. 

Niech grom głosu Poprzednika Chrystusa uderzy w ściany waszego serca! Żeby te ściany runęły jak ściany Jerycha. Aby was chociaż raz w życiu dotknął strach Boży! Abyście zrozumieli, że nie długo przyjdzie umierać. A nikt nie jest przygotowany i nikt nie chce się przygotowywać. Wszyscy myślą, że i tak są dobrzy, że i tak są dziećmi Abrahama. Przestańcie – nawet kamienie są lepsze od nas! „Nawróćcie się”, dopóki nie jest za późno! – to nie ja, to Jan Chrzciciel tak powiedział. 

Ojciec Andrej Tkaczev
24 stycznia 2021 r.

Źródło: Царьград

Tłumaczenie z rosyjskiego: Dimka Savova
Redakcja polska: Joanna Wyspiańska

Autor

Redakcja orthodox.fm - Portalu Medialnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.