Tożsamość liturgiczna i świadomość kościelna

Ks. prof. Dumitru Vanca

Kolejną prezentację, poświęconą Prawosławiu pt. „Tożsamość liturgiczna i świadomość kościelna” na Międzynarodowym Kongresie Ekumenicznym „Lublin miasto zgody religijnej” wygłosił ks. prof. Dumitru Vanca (Uniwersytet w Alba Iulia, Rumunia). Poniżej prezentujemy zapis audio tego intersującego wykładu wraz z tekstem tłumaczenia na język polski. Wykład ks. prof. Dumitru Vanca odbył się w ramach pierwszego panelu naukowego pt. „Prawosławie we współczesnej perspektywie światowej”, którego moderatorem był ks. dr hab. Przemysław Kantyka (KUL).

Tekst wykładu w języku polskim

Z uwagi na liczne dygresje i modyfikacje treści wykładu przez ks. prof. Dumitru A. Vanca w trakcie prelekcji, tekst tłumaczenia (przygotowany wcześniej) nie jest w pełni tożsamy z zapisem audio.


Jestem profesorem w jednym z 15 ośrodków uniwersyteckich prowadzących badania teologiczne w Rumunii i pochodzę z jednego z najbardziej barwnych obszarów Europy pod wzgledem etnicznym i wyznaniowym: z Siedmiogrodu. Od ponad 600 lat różne grupy etniczne i wyznania chrześcijańskie nauczyły się żyć wspólnie zgodnie z prawnymi normami sięgającymi XIV wieku.

Od kiedy importowano idee Reformacji, Siedmiogród stał się świadkiem gwałtownego i czasami bolesnego zjawiska mutacji konfesyjnych. W XVI i XVII wieku dominowały politycznie trzy narodowości: Węgrzy, Seklerzy i siedmiogrodzcy Sasi (do XV w. Rumuni byli pozbawieni praw politycznych), a potem cztery uznawane religie: rzymskokatolicka, ewangelicko – luterańska, kalwińska i unitariańska podzieliły się władą. Rząd Księstwa Siedmiogrodu dbał o zachowanie równowagi między narodowościami a wyznaniami. Na przykład, akty prawne były ważne tylko wtedy, gdy posiadały wszystkie trzy pieczęcie, które znajdowały się pod opieką każdej grupy etnicznej, a liczba urzędników publicznych musiała być wyznaczana kwotowo dla każdego wyznania. Szlachta nie mogla wywierać presji na poddanych, a kiedy dana wspólnota wybrała dla siebie jedną z uznawanych denominacji, miejsce kultu przechodziło w posiadanie większości, podczas gdy mniejszość, która pozostała bez kościoła, musiała dostać wsparcie od większości w celu wybudowania nowego miejsca kultu.

Ten modus vivendi, nawet w przypadku braku całkowitej równości (prawosławni Rumuni, ale także Żydzi, cyganie itp. byli pozbawieni praw jako grupy) upoważnia nas, Rumunów, (zwłaszcza w Ardeal) do twierdzenia, że mieliśmy przedsmak ekumenizmu w pierwotnych formach. Dla nas spotkanie z Rzymem było korzystne; oprócz cierpienia nieodłącznego w tamtych czasach, doprowadziło ono do aktywacji życia kościelnego, gdyż – przynajmniej w XV – XVII w. – Transylwania była w awangardzie strukturalnej modernizacji Kościoła; pod wpływem Reformacji, prawosławni w Transylwanii zapoczątkowali tłumaczenie kultu na język rumuński, wprowadzono nowe systemy administracyjne, a wśród Rumunów zaczęła wzrastać łacińska świadomość. Krótko mówiąc, spotkanie z innymi wyznaniami doprowadziło do wykrystalizownia się świadomości eklezjalnej i liturgicznej tożsamości Kościoła rumuńskiego.

Świadomość i tożsamość

Jedną z ciągłych obaw eklezjologii, od czasów św. Pawła Apostoła, pozostaje wyjaśnienie możliwości pogodzenia zasady jedności Kościoła z różnorodnością rzeczywistości, z których się składa. Pojednanie Żydów z narodami (Rz 3, 29, Gal 3, 28), różnymi frakcjami w tym samym Kościele, na przykład w Koryncie (1 Kor 1, 10-13) było jedną z głównych trosk apostoła misyjnego. Czy jest możliwe, że kiedy Paweł mówi, że niektórzy będą zbawieni wiarą (= εκ πίστεως), a inni przez wiarę (= δια της πίστεως) (Rzym 3, 30), odnosi się on do faktu, że pomimo różnych tożsamości – poprzez formę i wyrażenie – istnieje niepowtarzalna eklezjalna świadomość, zakorzeniona w Ofierze i Ewangelii Chrystusa? Czy jest możliwe, że gdy Paweł odnosi się do różnych postaw wobec ofiar dla bożków lub kalendarza (Rdz 14, 1-6), oddziela zasady eklezjalnej świadomości od różnorodności zewnętrznych form liturgicznych praktyk, ogłaszając tym samym prymat świadomości nad innymi ograniczeniami?

Jeśli szeroko interpretujemy zasadę naświetloną przez św. Pawła w 1 Koryntian 12, świadomość eklezjalna, to poczucie rozumienia, zrozumienia i odpowiedzialności wobec stanu własnej egzystencji jako członka wspólnoty Chrystusa, przewyższa indywidualne posługi, wyrażające poszczególne tożsamości (1 Kor 12).

Tożsamość liturgiczna

Pomimo odmowy uznania chrześcijańskich korzeni w projekcie europejskiej konstytucji, Europa posiada chrześcijańskie rozumienie życia, ma chrześcijańskie sumienie. Nolens volens, ewangeliczna wiara stanowi konstytutywną część równania współczesnej cywilizacji. Nawet jeśli formalnie – poprzez różne rozumienie – nauczanie Chrystusa pomnożyło swoje oblicze w licznych tożsamościach konfesyjnych, ideał Jednego Kościoła pozostał wpisany w DNA naszych serc. Pomimo wielu kontrowersji, sporów i konfliktów w historii, różnorodność chrześcijańskich wyznań pozostaje skarbem, którego nie możemy odrzucić. Nikt nie może stwierdzić, że nie można znaleźć godnych pochwały elementów liturgicznych lub teologicznych w innych denominacjach lub takch elementów, w których można rozpoznać odbicie własnej wiary albo zaakceptować we własnym Kościele. To już ustalony i uznany komunał, że nie musimy szukać tego, co nas dzieli, ale co łączy. Świętego Sylwana, znanego uduchowionego człowieka naszych czasów, pochłaniała troska nie tyle o różnice między ludźmi i Kościołami, co o ideał ponownego odkrycia wszystkiego w Bogu: „Miłosierny Panie, daj, żeby wszystkie narody ziemi doszły do poznania Ciebie przez Ducha Świętego!” – była jedną z jego częstych modlitw.

* * *

Z liturgicznego punktu widzenia, tożsamość jest wszystkim co definiuje, charakteryzuje grupę, do której się należy. Jednakże przynależność jest nie tylko teoretyczna, formalna – ja jako osoba, jako podmiot kultu – identyfikuję się i odkrywam siebie w liturgicznej posłudze poprzez praktyki i zwyczaje, które rozpoznaję i rozumiem. W przeciwieństwie do innych aspektów życia, w których szybko następuje związanie z grupą poprzez zwykłą akceptację zespołu wspólnych wartości i zasad, w sferze wiary (tak jak w kulturze, ogółem – w etniczności), żeby przyjąć tożsamość potrzebuje się czasu. Postaramy się jednak zidentyfikować te cechy liturgiczne, w których członkowie wspólnoty się odnajdują. W moim przypadku – Cerkiew Prawosławna, o cechach rumuńskich.

Jeśli chodzi o tożsamość, zawsze należy rozpoczynać wyjaśnienia od pytania: Kim jestem? Kim jestem, jako członek mojego Kościoła? W moim przypadku, Kościoła prawosławnego, a dokładnie, Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Może wydawać się dziwne, a może nie, że po tylu setkach lat zadajemy sobie to pytanie. Kim jestem? musi być powtarzającym się pytaniem. I to nie tylko na poziomie sumienia historycznego, ale przede wszystkim na poziomie indywidualnego, osobistego sumienia. Podobnie, aby więcej wyjaśnić, możemy zadać pytanie w sposób apofatyczny: Co nie jest tożsamością liturgiczną?

Tożsamość liturgiczna nie jest narodowa

Musimy zrozumieć, że bycie „ludem Bożym” – laos tou Theu, nie oznaczy bycie ludami Bożymi (tha ethna tu Theou). Nadużywanie etnicznych aspektów różnych tożsamości kulturowych, językowych i liturgicznych doprowadzi do upadku każdy projekt jedności eklezjalnej. Sumienie Kościoła musi być ugruntowane na Kielichu, a nie na formalnych różnicach, związane z Tradycją Ducha, abyśmy osiągnęli to samo rozumienie, nawet w przypadku braku wspólnego języka.

Tożsamość liturgiczna nie jest formalna

Tożsamość liturgiczna nie urzeczywistnia się w formie. Formy należą do tego świata, do tego łatwo psującego się stanu, ale nie jest to stan ab initio dla niebiańskiej liturgii.

Dlatego powinniśmy zrozumieć, że we wszechświecie wiary formy zewnętrzne definiują tożsamości liturgiczne tylko sytuacyjnie i szczegółowo, ale nigdy precyzyjnie i definitywnie. Na przykład, pomimo wschodniej dumy z głębi teologii ikon, w domach większości moich krewnych w Transylwanii znajdują się reprodukcje Da Vinci czy Michelangelo, podczas gdy w wielu katolickich lub protestanckich budynkach można znaleźć autentyczne ikony bizantyjskie.

Tożsamość liturgiczna jest określona w czasie

W konsekwencji jakościowej różnicy między Kościołem ziemskim a Kościołem Niebiańskim/eschatologicznym, przynajmniej w jednogłośnie przyjętym sensie, to co definiujemy jako tożsamość liturgiczną, nie może być wieczne. Jedmak nawet w swoich czasowych ramach, zmienia się nie tylko społeczeństwo, ale także sposób, w jaki człowiek odpowiada na Boże powołanie w liturgii. Czas zmienia też sposób, w jaki Kościół odpowiada na nasze duchowe potrzeby.

Uwagi dotyczące tożsamości liturgicznej

Kult jest autoportretem Kościoła; poprzez liturgię definiujemy się jako zgromadzenie Chrystusa. Celem liturgii jest przejrzyste prowadzenie dialogu z Bogiem, przekazanie mu instrumentówi i koncepcji, które mogą uzdolnić go do przekroczenia granic, które są nie do pokonania w naturalnym porządku rzeczy. Wychodząc od takiego rozumienia liturgii, chrześcijanie czują, że należą do grupy, wykorzystującej pewien zestaw „liturgicznych instrumentów”, które każde pokolenie nabywa bez znaczącego wysiłku, czasem naturalnie, od poprzedniego pokolenia.

Komfort i bezpieczeństwo

Dla prawosławnych chrześcijan, Kościół i liturgia stanowią kolejną oazę spokoju. Konkretne rozmieszczenie przedmiotów w przestrzeni kultu, konkretny przebieg liturgicznego obrzędu, stosowany od pokoleń, pozwala mi zrozumieć i zachować pewność, że rozumiem i używam pojęć liturgicznych oraz przedmiotów tak samo tak jak wszyscy inni przede mną. To przynosi mi spokój i opanowanie.

Sądzę, że może ono być część tego, co jest znane pod nazwą hezychia. Hezychia to nie stan, własciwy jedynie dla ascetów. Zaczyna się w tym samym kościele, w którym dorastałeś i zostałeś ochrzczony, gdzie brałeś udział w każdej liturgii z rodzicami lub gdzie otrzymałeś sakrament małżeństwa … Później odnajdziesz tę hezychię w każdym kościele, do którego wejdziesz w ciągu swego życia, ponieważ zawsze poczujesz się w nim jak się w domu.

Pewność, ciągłość, stabilność

Prawosławny Wschód zachował liturgiczną ciągłość, związek między pokoleniami: ta sama liturgia, ta sama aranżacja przestrzeni i przedmiotów liturgicznych; te same pieśni, które słyszałeś w dzieciństwie, wszystko to przynosi spokój wewnętrzny i eschatologiczne szczęście. Bez względu na to, czy są praktykującymi chrześcijanami czy nie, ich Kościół jest kościołem ich rodziców i przodków. Wydaje się, że stoi tam, od początku świata, czekając, kiedy wrócą do domu.

Charakter eucharystyczny i wspólnotowy

Eklezjalna komunia (koinonia) jest dawną cechą Kościoła, która znajduje się we wszystkich wyznaniach chrześcijańskich. Jest koagulującym składnikiem pierwszych wspólnot chrześcijańskich (Dz 2, 46) i ich specyfiką. To eklezjologiczne znaczenie unaocznia się szczególnie w Świętej Liturgii, która praktycznie spełnia swój cel tylko w komunii.

Charakter eklezjologiczny można zauważyć zarówno w dialogowej strukturze modlitw (większość z nich sformułowano w liczbie mnogiej), jak i w strukturze architektonicznej i ikonograficznej przestrzeni liturgicznej. Większość kościołów, zbudowana na potrzeby zgromadzenia kościelnego, wyposażona jest w sklepienia i kopuły – sugerując komunię wiernych, a obrazy świętych na bocznych ścianach wzmacniają ideę wspólnoty wierzących z Chwalebnym Kościołem świętych.

Związek pomiędzy liturgią i kulturą

Kultura prawosławnego Wschodu charakteryzowała się zdecydowanie chrześcijańskim zabarwieniem pod wpływem kultu, a w niektórych miejscach ten wpływ chrześcijaństwa był znacznie silniejszy niż w krajach zachodnich. Wielkie osobowości każdego narodu w tej części świata były, z nielicznymi wyjątkami, intelektualnie i duchowo ukształtowane przez patrystyczną i liturgiczną myśl Kościoła prawosławnego. Nie znając niepokojów rewolucji kulturalnych na Zachodzie (scholastyka – XIII w., nominalizm – XIV w., humanizm i renesans – XV w., reformacja – XVI w., oświecenie – XVII w.), prawosławny Wschód spotykał się z tymi intelektualnymi „pęknięciami” jednie peryferyjnie. Chociaż dziś prawosławny świat jest również „zarażony” dialektyką i nieciągłym sposobem myślenia, utylitaryzmem i społecznym atomizmem, jego kultura pozostaje nadal chrześcijańska; kultura, w której duch nie jest dychotomicznie oddzielony od ciała, w którym materia może być nie tylko przemieniona, ale też przeistoczona.

Ku ekumenicznej świadomości

Dlaczego wspomniałem o tych wszystkich aspektach? – do których można z pewnością kilka dodać. Ponieważ uważam, że piękno świata, w którym żyjemy, pochodzi właśnie z różnic, które nas charakteryzują. Myślę, że możemy znaleźć sposób, żeby stać się rodziną pomimo tych wszystkich cech, które czynią nas wyjątkowymi dla świata i Boga. Nasz model – Jedna Istota Trójcy – pokazuje nam, że zachowując tę samą naturę, możemy pozostać różnymi ludźmi wykonującymi różne dzieła. Wszystko wokół nas świadczy o tej prawdzie. Nasze rodziny składają się z różnych ludzi nie tylko ze względu na płeć, wzrost, czy kolor oczu. Jest wiele innych rzeczy, które wyróżniają nas i czynią wyjątkowymi; ale wspólnie stanowimy część ludzkości.

Ojciec D. Stăniloae uważa, że świadomość eklezjalna i liturgiczna jest nie tylko kwestią najwyższej wagi w życiu duchowym, ale także warunkiem sine qua non zbawienia: „Ten, kto pozostaje w izolacji i nie żyje w komunii Królestwa, które na ziemi ma formę Kościoła i jest w pełni przeżywane w Boskiej Liturgii, nie dostępuje zbawienia”.

W Rumunii, podobnie jak w innych krajach prawosławnych, podnosi się wiele głosów przeciwko ekumenizmowi. W ubiegłym roku, po obradach Rady na Krecie, te głosy stały się bardzo donośne. Ale nie wolno niszczyć, nie dając czegoś w zamian. Dialog i poszukiwanie drugiego, jest jak dotąd, jedyną choć niepewną, metodą: miłość, zrozumienie. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35). Taki musi być obraz Kościoła, takie musi być nasza świadomość.

Na początku 2017 r. populacja na świecie liczyła nieco ponad 7 mld ludzi. Nie wierzę, że Chrystus przyszedł na świat tylko dla 15,5 milionów prawosławnych w Rumunii. Nawet dla 200 milionów chrześcijan wschodnich, czy też dla 2,3 miliarda chrześcijan na skalę globalną, to byłoby za mało. Wydaje się, że jesteśmy skazani na dialog i zrozumienie, na miłość i przyjaźń.

Pomimo różnic doktrynalnych i obrzędowych, które nas oddzielają, Kościoły muszą manifestować ekumeniczną odwagę; nie w sensie zmieszania form i tradycji, ale w tym sensie otwarcia się na innych, nie czekając na powrót drugiego, ale wybiegając mu na spotkanie, jak ojciec, który powitał swego zagubionego i odnalezionego syna, ponieważ, niezależnie od naszej opinii, będzie to moment, kiedy będziemy wiedzieli, kim jest ojciec i kim jest syn.

 

Ks. prof. Dumitru Vanca (Rumunia)

Ks. prof. Dumitru Vanca

duchowny prawosławny w Alba lulia (Rumunia), adiunkt w Uniwersytecie „1 Grudnia 1918″ w Alba Iulia, wykładający liturgikę na Wydziale Teologii Prawosławnej i Muzyki Religijnej; autor kilku książek i wielu rozpraw w zakresie historii rumuńskiej liturgii, a szczególnie badań nad starymi rumuńskimi księgami liturgicznymi, m.in.: Paradigme liturgice m see. 17 in Transilvania. Ioan Zoba din Vint si evolutia liturghiei romanesti (2016) [‚Liturgiczne wzory w wieku XVII w Transylwanii, Ioan Zoba din Vint i ewolucja rumuńskiej liturgii]; członek ważnych narodowych gremiów akademickich, jak np. The Romanian Quality Assurance Agency for Higher Education [‚Rumuńska Agencja Potwierdzania Jakości Szkolnictwa Wyższego’] oraz National Council for Attestation of University Titles, Diplomas and Certificates [‚Narodowa Rada Potwierdzania Tytułów, Dyplomów i Certyfikatów Uniwersyteckich’] (CNADTCU.

 

„Lublin miasto zgody religijnej” – pod takim tytułem w dniach 29-31 października 2017 r. odbył się w Lublinie Międzynarodowy Kongres Ekumeniczny, który uświetnił 700-lecie nadania praw miejskich Lublinowi (1317), 500-lecie Reformacji (1517), a także 100-lecie KUL (1918). Każdy z dni był poświęcony innej konfesji. I tak pierwszego dnia zostało zaprezentowane Prawosławie, drugiego Katolicyzm, a trzeciego Ewangelizm. Organizatorami tego ważnego wydarzenia naukowego byli: Archidiecezja Lubelska, Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Diecezja Warszawska Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Rzeczpospolitej Polskiej, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Polska Rada Ekumeniczna o. Lublin, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego oraz Miasto Lublin.

Lublin miasto zgody religijnej

Redakcja

Autor

Redakcja orthodox.fm - Portalu Medialnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.