Wszystko jest z ducha

Metropolita Neofit

W tym tygodniu proponujemy Wam fragment homilii władyki Morfu, metropolity Neofita. W kazaniu wiąże on w jednym słowie dwa znaczenia – jedno z dziedziny nauki, a drugie z dziedziny Prawosławia – i pokazuje nam, w charakterystycznym dla niego bezpretensjonalnym i jasnym języku, jak w tym, co materialnie objawia się to, co duchowe i jak to pierwsze zależy od drugiego.

Wszystko jest z ducha

… Tak twierdził pewien Jugosłowianin, którego później ukradli Amerykanie i który żył w drugiej połowie XIX wieku i pierwszej połowie przeszłego wieku, osoba z pewnością znana młodemu pokoleniu. Jest największym wynalazcą na świecie – Tesla (myślę, że tak wymawia się jego nazwisko). Tesla mówił: „Wszechświat wypełniony jest częstotliwościami“. I z punktu widzenia fizyki kwantowej miał rację. Wszechświat jest wypełniony częstotliwościami. Z niektórych częstotliwości rodzi się muzyka, zapisują je muzycy, a my ich słuchamy. Z innych częstotliwości rodzą się kolory, co czują malarze, a obecnie też i ludzie nowych technologii informacyjnych. Piszą oni ikony, malują obrazy, tworzą filmy, w ogóle – wszystko co jest w jakiś sposób związane z obrazem. Wiedza lekarzy, prawników, w ogóle naukowców, wszystko jest częstotliwościami. Są ludzie, którym Bóg pozwala – czy z powodu ich gruntownego wyszkolenia, czy też z powodu ich ogromnej pokory – odbierać te częstotliwości. Ale każdy według swojego talentu. Nie możemy wszyscy być malarzami. Ja, jeśli mam narysować linię, nigdy nie wychodzi mi prosta. Ręka sama drży. Muzykę jednak moje ucho „chwyta” od razu. To kwestia charakteru i odziedziczonych talentów. One nie są nasze, nie przypisujmy sobie ich posiadania. Więc, kiedy z ust naszego batiuszki Michała, który dziś służył, wyszło imię Nicefor (Trędowaty), co w istocie wyszło? Wyszła jedna częstotliwość – tak to widzi fizyk, który chce patrzeć naukowo na rzeczy. Ponieważ Bóg jest także twórcą nauki. Pierwszym naukowcem był Twórca wszechświata. Zapytajcie jakiegoś chirurga, który otwiera ludzkie ciało i widzi jak ono funkcjonuje, a powie wam: „Niemożliwie, by ludzkie ciało pojawiło się przypadkowo, Ktoś musiał je stworzyć. Przy tym, zrobił je doskonale!“. Tak więc, umiłowani moi, częstotliwość jest czymś bardzo ważnym.

W doświadczeniu świętych ojców częstotliwości nazywa się energią, nazywa się łaską, nazywa się Bożą siłą. I stają się one nimi naprawdę, wtedy kiedy próbujemy ofiarować ziemskie częstotliwości – stworzenie Twórcy świata – Temu, Kto je stworzył, a to oznacza „na chwałę Bożą”. Jedna rzecz – to muzyk, który gra na gitarze, aby wyrazić swoje uczucia, siebie, zachwycić swoich znajomych i swoich fanów, a zupełnie inną rzeczą jest śpiewak cerkiewny. Jeśli śpiewak śpiewa, aby wychwalać Boga, na przykład, – za to, że nam dał świętego Nicefora (Trędowatego), wtedy śpiewak się uświęca. To rzecz bardzo wielka. Kazanie, które teraz wygłaszamy – jeśli słów, którymi posługujemy się, nie wymawiamy, aby zadowolić sobie, lecz na chwałę Bożą, wtedy słowa, który wychodzą z ust kaznodziei – kapłana, biskupa, arcybiskupa – to słowa, które tworzą, które budują dusze! Jan Chryzostom, który był największym kaznodzieją wszystkich czasów powiada: „Większym darem niż dar uzdrawiania, dar proroctwa oraz przenikliwości, jest logos, słowo, które wychodzi z naszego serca“. Więc, nie tylko z naszych ust ma wychodzić, lecz z naszego serca! Ponieważ to, co wychodzi z serca, to też wchodzi do serca innych! Mówi więc Chryzostom: „Kiedy słowo wychodzi z serca, jest największym darem, który Bóg daje człowiekowi!“ Wyobraźcie sobie! Musicie wiedzieć, że święty Nicefor Trędowaty miał ten dar. Niewielu jest tych, którzy to zauważyli. Opowiadali mi trędowaci, którzy żyli razem ze świętym: kiedy św. Nicefor przychodził by ich odwiedzić, „niemożliwym było, aby przyszedł do niego smutny człowiek i nie odszedł uspokojony i pocieszony.“ Przychodziły do niego różne chrześcijańskie grupy, aby mu na Boże Narodzenie śpiewać kolędy. Żeby im podziękować, wygłaszał parę słów, a oni potem opowiadali, że odchodzili od niego z sercami, wypełnionymi łaską Bożą.

Tak samo i my, moi drodzy, miejmy dobry kontakt poprzez nasza serca, aby nasze słowa upadły na „dobrą glebę“, ale nasze milczenie też, ponieważ niektórzy mówią swoim milczeniem. A ci, którzy milczą, mogą być bardziej wartościowi niż my, gadatliwi i letni. To są ci, którzy mogą milczeć na chwałę Bożą i budować i siebie, i innych swoim milczeniem. Spójrzcie na przykład męża, który się łatwo denerwuje. Jaka małżonka będzie mu potrzebna – gadatliwa czy milcząca? Milcząca … Ponieważ się uświęca i żona, a pod koniec życia jej długoletnie milczenie zmienia i niego. Starość łagodzi nerwy (to mówię z własnego doświadczenia) i mąż stopniowo staje się przyjazny, a jeśli odnajdzie też modlitwę, ta gniewliwość przemienia się w miłość do Chrystusa.

Dlatego, umiłowani moi, atmosfera tych pięknych świąt, które mamy, z ojcami, matkami, śpiewakami, diakonami, z wami wszystkimi, staje się z roku na rok co raz bardziej świąteczną atmosferą – atmosferą , wypełnioną częstotliwościami, energią. Liturgiczna atmosfera Cerkwi Prawosławnej jest pełna Boga, ona jest w Bogu! A my przychodzimy tutaj jak niemowlęta, których matka nie karmiła od paru dni. I jak tylko spojrzą na pierś matki, otwierają usta. I nie chcą się od niej odłączyć. Niedawno pewna matka spytała mnie: „Co mam zrobić z moim synkiem? Ma już trzy lata, a jeszcze go karmię piersią? Czuję się już zmęczona..“ Odpowiedziałem jej: „Synek czuje niepewność, a przez karmienie otrzymuje pewność. Jeśli ty i twój mąż poprawicie swoje wzajemne stosunki i jeśli się będziecie razem modlić, zobaczysz, że dziecko od razu przestanie domagać się byś go karmiła piersią! Bądźcie łagodniejsi względem siebie i dziecko przestanie potrzebować takiej zależności od matki“. Tak zrobili i dziecko przestało domagać się, by je karmiono piersią. Czy widzicie jak duchowe wpływa na psychiczne, a psychiczne – na fizyczne? Wszystko jest duchowe! Wszystko jest duchowe. Nasz pozytywny stosunek też, tak samo jak nasze zaprzeczenie. Za tym zawsze ukrywa się jakiś duch! Za stosunkiem pozytywnym stoi, oczywiście, zawsze Duch Święty. Za zaprzeczeniem (złośliwośćią, podstępem) stoją te, inne duchy, dobrze wiecie jakie! Skoro jesteście tutaj, oznacza to, że to rozumiecie. Dlatego przychodzimy w duchu niemowląt, które karmi się mlekiem. I szukamy „mleka” wiary, szukamy błogosławieństwa i Bożej energii. Dlatego jak wam już mówiłem: przychodzicie, stoicie tutaj kilka godzin, oddajecie cześć świętym relikwiom, nawet lasce świętego Nicefora. Jeśli o tym dowiedzą się dziennikarze, pokażą oni nam laskę! Zaatakują nas, powiedzą: „Przesądny Neofit pozwala ludziom oddawać cześć lasce św. Nicefora Trędowatego!“. Jakże oni mogą zrozumieć, że na tej lasce opierał się święty Nicefor i że do tej laski przechodził cały jego ból, jego cierpienie z ułomności, ze ślepoty, którą otrzymał pod koniec swego życia – bo oprócz wszystkiego oślepł – i miał tę laskę, którą każdego dnia szukał drogi, która go prowadziła do świątyni? Cały jego ból, wszystkie jego modlitwy, cała ta energia przeszła do jego laski …

Metropolita Neofit
12 stycznia 2022 roku

Źródło: Агиорит Агиорит

Tłumaczenie z greckiego i opracowanie: Antonij Nedelkowić
Tłumaczenie z serbskiego: Dimka Savova
Redakcja polska: Joanna Wyspiańska

Autor

Redakcja orthodox.fm - Portalu Medialnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.

Kontynuując korzystanie z tego serwisu zgadzasz się na używanie plików cookies. Więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close