Chrystus też ma swoje plany

Metropolita Neofit

Prezentujemy kolejne ważne przesłanie prawosławnego hierarchy. Tym razem słowa duchowego pouczenia kieruje do nas grecki arcypasterz JE Neofit – metropolita Morfu na Cyprze. Kazanie pt. „Chrystus też ma swoje plany” Władyka wygłosił 4 maja 2020 roku w czasie wieczerni w wigilię święta wielkiej męczennicy Iriny i świętego Efrema Nowego Cudotwórcy

Chrystus też ma swoje plany

Ta próba, którа teraz na nas spadła związana z tzw. koronawirusem, czymkolwiek on jest, próbą jest dla chrześcijan, najpierw, dla nas, którzy nosimy sutannę – patriarchów, biskupów, duchownych, diakonów, śpiewaków cerkiewnych, mnichów, a potem i dla was – wiernych, którzy przychodzicie, pomimo całej propagandy, na te tak piękne wieczernie, które mają smak Zmartwychwstania, radość Zmartwychwstania. To, co dzisiaj przeżyliśmy, to część przedsmaku życia wiecznego. Jeśli przyjdziecie i jutro na św. Liturgię, zasmakujecie więcej z życia wiecznego.
Jeśli przystąpicie do Komunii, zasmakujecie jeszcze więcej – pod warunkiem, że przystąpicie pokornie i z poczuciem grzeszności, a nie z wymówką, że to jest wasze prawo. A ponieważ Ty, Chrystusie, chcesz zjednoczyć się ze mną, to i ja, nędzny, śmiem i przystępuję do komunii z samym Ciałem i samą Krwią, które zwyciężyły śmierć, grzech i diabła. I wtedy nadchodzi wielka łaska – i do ciała, i do serca. I jeśli ktoś ma zarazę (red. μολυσμος to słowo starogreckie, które oznacza i „obrzydliwość”, z czasownika μολυνω – zarażać, μολυνση – to zaraza, zakażenie w nowożytnej grece), ciała lub duszy – to ona znika. Ale jeśli do św. Komunii przystępujemy niedbale, bez przygotowania się, bez pokuty, bez przebaczenia – tak, ze zwyczaju, ponieważ świętuje moja wieś, przystąpię sobie do Komunii! – wtedy ani nasza dusza, ani nasze ciało nie będą świętować. I wtedy nie aktywuje się łaska Ducha Świętego, która jest w sercu naszym od tej chwili, kiedy nas namaszczono i zapieczętowano pieczęcią daru Ducha Świętego, uaktywni się jednak nasz grzech. Pójdziemy do cerkwi, aby przystąpić do Komunii i zamiast przebaczenia grzechów, uaktywni się grzech i nawet zachorujemy. Właśnie o to pytają niektórzy: „A czy nie zachoruję?” I chrześcijanie udają apologetów Chrystusa. Odpowiedź na pytanie, czy zachorujemy, jest: zależy, jak przystępujemy do Komunii, jak przygotowaliśmy się, ponieważ, jak mówi św. ap. Paweł w czytaniu apostolskim na Liturgii Wielkiego Czwartku: „Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło“ (I Kor. 11:30). Ponieważ przystępują do Komunii niegodnie, niedbale, a my na próżno staramy się i tłumaczymy, występując i w telewizji, żebyśmy powiedzieli, jak stoją sprawy ze św. Komunią.

Oczywiście, że św. Komunia to Ciało i Krew Chrystusowe, oczywiście, że ona jest nam dana do przebaczenia grzechów i do życia wiecznego – kiedy przystępujemy pokornie, po prostu, z pokutą. Takie są warunki wstępne. Z duchem przebaczenia, wtedy nie tylko nie zakażamy się, ale, nawet jeśli mamy jakąś chorobę, jak mówił św. Porfiriusz, Komunia nas oczyszcza. Do następnej św. Komunii. Pouczał on, że ci, którzy chorują na raka i białaczkę, i na choroby zakaźne, muszą regularnie przystępować do Komunii, ponieważ oczyszcza się tak dusza, jak i ciało. Ale jeśli wypełniamy warunki, o których była mowa. To stwierdzili nasi święci. Oni czuwali. Nie mieli w sobie lęku, ponieważ mieli wiarę w Chrystusa, ponieważ mieli w sobie Ducha Świętego, mieli pieczęć Ducha Świętego. Nie potrzebujemy pieczęci, ani szczepionek Billa Gatesa, ani czegokolwiek innego. My mamy pieczęć, niech się inni troszczą – którzy nie są namaszczeni św. Krzyżem. I tutaj (na Cyprze) wystąpił jeden z naszych polityków i co powiedział? „Jaka szkoda! Otworzymy świątynie, a nie będziemy mogli iść do teatru! Nie możemy mieć wydarzeń kulturalnych!“ A ja sobie powiedziałem: naprawdę! Jeśli ta choroba spowodowała coś dobrego, to to, że pokazała wiarę każdego z nas. Jak mówiła moja matka – nasz rozum. W którym kierunku jest skierowany rozum każdego z nas. Prawych i lewych, wszystkich.

W tym roku, prawdopodobnie i w następnym, mówią wnikliwi starcy, będą lata egzaminu. Będziemy zdawać egzaminy. Z wielu powodów, nie tylko chorób, a z różnych powodów. Jeden będzie odchodzić, inny będzie nadchodzić. Święci nas przygotowali, ale kto szanuje teraz świętych? Dla czego będziemy zdawać te egzaminy? Ponieważ Chrystus potrzebuje Swoich ludzi, żeby zestawił nową załogę Swego statku. Co to za statek Chrystusa? To Cerkiew Prawosławna!

I Chrystus zdecydował oczyścić załogę tego statku. A załogą nie jesteście tylko wy, zwykli chrześcijanie, lecz i władcy, władycy, patriarchowie, duchowni, mnisi, śpiewacy cerkiewni. Teraz wszyscy będziemy zdawać egzaminy. I niech nikt nie będzie polegał na starych „odznaczeniach honorowych”. „Ale ja zrobiłem tyle i tyle pielgrzymek! Ale moim starcem był ten i ten starzec!“ Teraz jakby zaczyna się nowe życie. Teraz jesteśmy w okresie przejścia ze starego życia do nowej epoki, nie epoki Wodnika, jak uczy New Age, lecz nowej epoki, której plan ma Pan Bóg.
Nie tylko Kissinger i Bill Gates, i Europejczycy, i władcy rosyjscy, i oligarchowie mają plany. I Chrystus ma plany i kocha nas bardziej niż wszyscy, bardziej niż nasze matki. Chrystus nas kocha. Jednak kto wejdzie do tego statku, a kto ostatecznie zostanie pasażerem na gapę, zależeć będzie od naszej pozycji życiowej w tym roku, prawdopodobnie i w przyszłym, jeśli nie zdążymy w tym roku. Bóg jest miłosierny i dlatego da nam jeszcze jeden rok, żeby przyprowadzić tę nową załogę starożytnej Cerkwi, Cerkwi Pierworodnych, Cerkwi Prawosławnej do epoki blasku Prawosławia, który nadchodzi. Po wojnie światowej, która już się zaczęła – nie pytajcie mnie, kiedy wybuchnie wojna. To, czym teraz żyjemy, to uwertura do wojny światowej, wojną biologiczną jest to, czym żyjemy. Ta wojna polega na zastraszeniu. Jeśli wystraszyć lud, można z nim zrobić wszystko. I nie tylko go szczepić, i tańczyć będzie można na nim, a on powie: „Dzięki”!

Dlatego teraz jest epoka świętej wielkiej męczennicy Iriny, teraz jest epoka świętego Efrema Nowego Cudotwórcy, teraz jest epoka wyznawania wiary, dawania świadectwa o niej. XX wiek był epoką wielkich świętych (starców) – Patriarchat nie nadąża ogłaszać kanonizacji. I nawet tych, których kanonizuje, jest mało w porównaniu z morzem świętości z XX wieku. Większość z nich – to wielebni asceci, mężczyźni i kobiety. Teraz, w XXI wieku, będą męczennicy. Miejmy na myśli to. Potrzebne jest męstwo, żeby wyznawać Chrystusa dzisiaj i nie bać się, co o tobie powiedzą dziennikarze, co o tobie powiedzą książęta tego świata, nawet i niektórzy, ubrani w sutannę, którzy jeszcze nie zrozumieli planu New Age. Naszym problemem nie jest to, co będziemy robić z jedną chorobą, nie po raz pierwszy nadchodzi epidemia, czyż nie? Choroba – to powód, żeby przestraszyć ludzi i zobaczyć, jak można kontrolować masy do następnych zdarzeń, które nadchodzą, i aktywować ich. Dlatego rozróżniajmy duchy. Czytajmy żywoty świętych, żebyśmy mieli natchnienie, pokochajmy pokutę, żebyśmy mogli przystępować do Komunii z warunkami, o których już mówiliśmy. Żebyśmy naprawdę otrzymali przebaczenie grzechów i życie wieczne, i przede wszystkim, żebyśmy pamiętali i nauczali swoje dzieci i wnuków, że życie nie kończy się w grobie.

Tak zwyciężymy lęki przed którąkolwiek chorobą, którąkolwiek katastrofą, którąkolwiek wojną i biedą. Jeśli jeszcze nie możemy pokonać lęku, to oznacza, że nie uwierzyliśmy z serca życiu wiecznemu Chrystusa. On jest życiem wiecznym i daje nam go, kiedy my chcemy i kiedy my pokochamy Jego przykazania, Osobę i Imię. Dlatego zajmijcie się Chrystusem, On jest życiem wiecznym. Doskonała miłość wypędza lęk. On jest doskonałą miłością, Jego pokochali św. Irina, św. Efrem, wszyscy święci i wszystkie nasze babcie i dziadkowie, ojcowie, matki.

15-ego maja jest święto wielebnego Pachomiusza Wielkiego – nauczyciela mnichów w Egipcie. Ukazał mu się Anioł i nauczał go, jak muszą żyć i pracować w milczeniu mnisi w monasterach w ówczesnej pustyni egipskiej. On zebrał nie setki, lecz tysiące mnichów. Był prawdziwym dziedzicem wielkiego Antoniego. Czy wiecie, na co zmarł? Na cholerę. Święty Pachomiusz Wielki, który widział Aniołów, którego mnisi są w kalendarzu Cerkwi. 16-ego maja jest dzień wielebnego Teodora Oświęconego, który był uczniem i następcą świętego Pachomiusza. Bóg pozwolił na to, żeby ten wielki święty zmarł na cholerę. Wtedy dużo mnichów zmarło na cholerę, a jeden z nich nawet mówił: „Jakiego dobrego Boga mamy!“ Czy słyszycie? Umierać na cholerę i widzieć, że Bóg jest dobry. „Przyszła tutaj, do monasterów, Boża łaska i zobaczyła, że kłosy zboża są dojrzałe i zechciała je zżąć.“ Nie powiedział: „Ale dlaczego nam, mnichom, umierać, przecież my wierzymy w Chrystusa?!“ Dlaczego nie powiedział tak? Ponieważ każda śmierć, niezależnie od tego, czy na cholerę, na raka, z powodu wypadku lub starości, jest mostem dla nas, żebyśmy przeszli na przeciwległy brzeg, do życia wiecznego Chrystusa. Jeśli nie umrzemy na koronawirusa, przecież umrzemy na jakąś inną chorobę, czyż nie, dziecko?! Ale życie nie kończy się śmiercią, lecz jest mostem, żebyśmy przeszli do życia wiecznego, gdzie nie ma bólu, ani żalu, ani westchnienia, lecz życie nieskończone, życie w Chrystusie. To poczucie osłabło w obecnych czasach i dzisiaj widzimy, że wszyscy pozamykali się w domach – przed czym się ratować? Dobrze, zamknijmy się. Tak, jak każą nam naukowcy, rząd. Uchronimy siebie. Chronimy siebie, żeby nas chronił i Bóg.

Ale nie poddawajmy w wątpliwość św. Komunii, jakby to nie były Ciało i Krew Chrystusowe. Nie porównujmy Liturgii z teatrem, z wydarzeniami społecznymi i kulturalnymi, Panie Cyprianie (red. przywódca Cypryjskiej partii komunistycznej)! Tak nie można. To oznacza, że nie zrozumieliśmy, gdzie żyjemy i jaki jest powód naszego istnienia. Dlatego czytajcie żywoty świętych, czytajcie św. Ewangelię, Psałterz, módlcie się modlitwą „Panie Jezusie Chrystusie, zmiłuj się nade mną! Najświętsza Bogurodzico, uratuj nas! Wielkie jest imię Trójcy Świętej! Najświętsza Bogurodzico, ochroń nas!“ A modlitwa rodzi modlitwę. I będziecie mieli i radość, będziecie mieli i odwagę, i męstwo, będziecie mieli w sobie Chrystusa. Tego ludzie potrzebują. I zdziwicie się, jak szybko padną na pysk wszystkie plany tych sił demonicznych. I jak bardzo zainterweniuje Chrystus. Św. Paisjusz mówił, że zainterweniuje aż do tego stopnia, że niektórzy pomyślą sobie, że to już Drugie Przyjście, ale to jeszcze nie będzie Drugie Przyjście. Lecz interwencja Chrystusa, żeby wzmocnić wiarę u tych, którzy mają małą wiarę. No, widzicie? Chrystus ma plan, nie bójcie się, nie wątpcie w Jego istnienie. I On chce dać nam swoje życie wieczne. Czy chcemy go? Teraz zdajemy egzamin. Zaczęła się operacja chirurgiczna, o której rozmawialiśmy latami.

W każdym przypadku Chrystus jest zdecydowany napełnić Swój statek nową załogą, żeby doprowadzić go do blasku Prawosławia, żeby Jego światłość mogła dotrzeć do wszystkich narodów i żeby Prawosławie mogło zostać wszechświatową prawdą. Potem przyjdą inne zdarzenia – lata Antychrysta itd. Ale jeszcze nie teraz. Zawsze były i są siły Antychrysta, ale epoka Antychrysta nie jest teraz, jak to niektórzy twierdzą. Nie. Nie mieszajmy dwóch zdarzeń. Patrzmy rozumnie na rzeczy. I z Chrystusem nikt nic nie może przeciwko nam!

 

Metropolita Morfu Neofitos
Źródło: https://www.youtube.com/


Tłumaczenie z greckiego na bułgarski – Konstantin Konstantinov
Tłumaczenie z bułgarskiego na polski – Dimka Savova
Redakcja – Siostra Agata (Jarzmik)

Kontynuując korzystanie z tego serwisu zgadzasz się na używanie plików cookies. Więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close