Jak pościć bez obłudy

W tym tygodniu proponujemy Wam tekst o poście i jego sensie. Autor tekstu o. Paweł Welikanow jest rosyjskim teologiem i działaczem religijnym, protojerejem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, docentem Moskiewskiej Akademii Duchowej. Tekst zostanie opublikowany w dwóch częściach.


Jak pościć bez obłudy

Część I

Dopóki trwa post, dążymy do tego by stać się lepszymi, ale kiedy skończy się – żyjemy jak wcześniej. Być może jest to obłudą?

Święci ojcowie przedstawiają nam świetny obraz: jeśli weźmiemy dwie szklanki z wodą i codziennie wodę z jednej szklanki będziemy wylewać i znowu wodę nalewać, a drugiej szklanki nie będziemy nawet dotykać, to po miesiącu różnica między dwoma będzie bardzo duża. To samo zdarza się ze wszystkim co związane jest z życiem cerkiewnym.

Wygląda to tak, jakby po poście minął czas jakiegoś bardzo silnego napięcia, po którym człowiek wraca do swego wcześniejszego rytmu życia, do może nie zawsze poprawnych i bliskich ideałowi przyzwyczajeń i zajęć. Jednak mimo wszystko coś zostaje. Jak piszę św. Jan Chryzostom w swoim znanym „Paschalnym słowie”: „Bóg nawet zamiar całuje z miłością”. W naszym życiu, duchowy postęp często nie dzieje się według schematu liniowego, raczej postępuje po spirali. Kręcimy się na tym samym promieniu i z naszego punktu widzenia nie zdarza się nic istotnego, ale kiedy obserwujemy siebie z roku na rok zauważamy znaczne zmiany. Według mnie, najważniejsza zmiana, która musi nastąpić po poście, to poczucie własnej niedoskonałości, przy tym tak jasne, że pragnienie by zaprosić Boga do naszego wewnętrznego świata staje się coraz większe i mocniejsze. Wydaje mi się, że właśnie to jest głównym pozytywnym skutkiem prawdziwego postu, wcale nie to, by człowieka ogarnęła ogromna radość, euforia i natchnienie. To poczucie własnej niedoskonałości jest raczej wzmocnieniem głodu Bożej prawdy, z którą, jak to człowiek widzi, jego dusza nie jest zgodna. Okazuje się, że na ile więcej surowo osądzamy samych siebie po zakończeniu postu („znowu wszystko jest jak wcześniej i niczego się nie nauczyłem”) tym w istocie większe są szanse, że właśnie ten post stał się realnym stopniem na drodze naszego duchowego postępu.

Czym różni się surowe przestrzeganie postu od faryzeizmu?

Przed rozpoczęciem Wielkiego Postu czytany jest wspaniały fragment Ewangelii o tym, że najpierw powinniśmy przebaczyć bliźniemu i dopiero potem pójść modlić się do Boga prosząc Go o coś. Potem mówi się o tym jak należy pościć – trzeba namaścić głowę oliwą jako wyraz radości – nie pokazując na zewnątrz zasmuconej twarzy i ponurego nastroju jako oznak naszego postu. Właśnie w tych słowach Zbawiciel daje według mnie dobrą odtrutkę na faryzejski stosunek do postu, w którym sam fakt poszczenia jest ważniejszy niż istota, jego zasadniczy cel.

Człowiek może żyć bez mięsa, czyż nie? Może żyć bez ryb, bez produktów nabiałowych, bez rozrywek, bez nieskończonej liczby spotkań, kontaktów, gości, spędzania czasu w sieciach społecznościowych, czyż nie?

Kiedy w czasie postu zaczniemy świadomie pozbawiać się rzeczy, które wcześniej bardzo lubiliśmy nie czujemy się dobrze. W czasie tego dyskomfortu nieoczekiwane zaczynamy dostrzegać cechy naszej duszy, nad którymi wcześniej nie zastanawialiśmy się. Dowiadujemy się, że wcale nie jesteśmy tak cierpliwi jak myśleliśmy i że są rzeczy, które nas wyprowadzają z równowagi. Że są ludzie, których ciężko nam znosić, są okoliczności, których nie jesteśmy gotowi przyjąć.

W czasie postu świadomie odstawiamy duchowe znieczulenia, którym się wcześniej poddawaliśmy uciekając się do przyjemnych rzeczy. Jednak kiedy ich nie ma (a one w poście w naturalny sposób znikają), przeżywamy załamanie, stan wewnętrznej rozbieżności między sobą i życiem, którym żyjemy.

Post istnieje po to by sztucznie stworzyć napięcie, którego doświadczając człowiek albo się załamie, albo odwrotnie – poleci do góry z całą siłą. I ufamy, że jeżeli jest osobą wierzącą, najprawdopodobniej znajdzie w sobie siłę i odepchnie się w górę.

Faryzejskie praktykowanie postu jest przestrzeganiem wszystkiego co zewnętrzne z zamiarem pokazania ludziom na ile jesteśmy bogobojni. Zaś prawdziwe, szczere przestrzeganie oznacza, że post jest naszą osobistą umową z Bogiem, która może się wpisywać w nurt tradycji cerkiewnej, a może się i nie wpisywać zupełnie lub nawet się znacznie różnić od njej, ponieważ tylko sam człowiek może okreslić co konkretnie w swoim osobistym życiu przyjmuje jako znieczulenie duchowe i z czego będzie mu najciężej zrezygnować.

Czasami na przykład ciężej jest zrezygnować z oglądania kolejnego odcinka ulubionego serialu z wielką liczbą sezonów, niż nie jeść w ciągu całego postu mięsa lub nabiału. Jeśli nie zrezygnujemy z czegoś – czegoś, co dla nas jest naprawdę przyjemne, wypełnia życie sensem i pomaga zapomnieć o wszystkich problemach, troskach, sprzeczkach rodzinnych, nasz post nie będzie tak użyteczny, korzyść duchowa będzie o wiele mniejsza, niż w sytuacji gdy jemy w Wielkiem Poście nabiał, rezygnując jednocześnie z czegoś bardzo pożądanego i nam miłego.

To będzie prawdziwie miłą Bogu ofiarą (jeśli przy tym wzmacniamy świadomość swojej małej wartości własnej, która to świadomość jest najważniejsza w stosunkach z Bogiem) i tym sposobem dokonamy poważnego duchowego postępu.

Czego ma dotyczyć nasza pokuta jeśli uważamy, że już nie mamy żadnych grzechów?

Nierzadko post nazywa się czasem pokuty i człowiek może pomyśleć: jak długo będę jeszcze pościć, ile razy będę chodzić do spowiedzi, jak jeszcze mam pokutować? Moja dusza jest już tak oczyszczona, że nie mam czego wybielać.

Powyższy stan mówi tylko o tym, że ten człowiek w trakcie wszystkich swoich zmagań duchowych nie przeżył najważniejszego – spotkania z żywym Bogiem. Ponieważ, kiedy się spotka z Bogiem, zrozumie się na ile lepiej jest być z Nim, niż ze sobą, nawet jeśli człowiek wydaje się sobie absolutnie czysty.

Jeśli się przyjrzymy uważniej żywotom wielkich świętych zauważymy, że często trudno o ich życiu powiedzieć, że było bez zarzutu jako absolutnie czyste pod względem moralnym. Czasami padali, posiadali poważne wady przeszkadzające ich otoczeniu. Ale utrzymywali żywy kontakt z Bogiem i właśnie to dążenie do Boga było u świętych silniejsze niż złudna siła poczucia własnego „ja” oraz grzech jako pochodny z niego.

Dlatego ten, kto myśli, że w jego duszy wszystko jest w porządku znajduje się w sytuacji dziewczyny, która zaprosiła swego narzeczonego do siebie w odwiedziny. Nakryła do stołu, wyprała zasłonki, zrobiła w domu porządek. I po tym wszystkim poczuła się tak komfortowo, że pomyślała sobie w tajemnicy: „Czekaj, ależ po co jest mi on w ogóle potrzebny? Tak u mnie wszystko ładnie wygląda, że chciałabym aby tak zostało na zawsze!“ Ale narzeczonego nie ma, dom jest pusty. A jak przyjdzie – jeśli jest normalnym narzeczonym – może i nie zauważyć całego tego przygotowania, bo nie po to przyszedł by siedzieć za ładnie nakrytym stołem i jeść smaczne pierogi. Przyszedł, aby zrozumieć jaki jest ten drugi człowiek.
Tak samo i Pan Bóg przychodzi do naszej duszy. W przeciwieństwie do nas ludzi, dla Niego nie jest właściwa małostkowość. On widzi dużo głębiej niż powierzchnię naszej zewnętrznej, formalnej bogobojności, którą możemy uczynić czystszą i bardziej sterylną, lub tego nie robić. On widzi przede wszystkim nasze zamiary i nastawienie.

Wracając do obrazu z dziewczyną trudno byłoby mówić o jakichś głębokich i szczerych jej uczuciach wobec młodzieńca, jeśli nawet nie ruszyłaby palcem, by zrobić w domu porządek przed wizytą swojego gościa. Raczej jest dla niej wszystko zupełnie obojętne. To przeciwna skrajność. Dlatego w ciągu Wielkiego Postu Cerkiew zachęca ludzi przede wszystkim do spojrzenia w głąb siebie, ale nie tylko po to aby sobie powiedzieć, że „u mnie wszystko w porządku” lub odwrotnie.

A oto ciąg dalszy rozważań o. Pawła…

Prot. Paweł Welikanow
6 kwietnia 2021

Żródło: Двери БГ
Tłumaczenie z bułagrskiego na polski: Dimka Savova
Redakcja polska: Joanna Wyspiańska

Kontynuując korzystanie z tego serwisu zgadzasz się na używanie plików cookies. Więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close