Zbaw nas i ochroń

Ojciec Piotr Gurjanov

Słyszeliśmy wiele razy, usłyszeliśmy i w tym roku perykopę o Sądzie Ostatecznym. Kiedy człowiek myśli o tym ostatnim, ostatecznym Dniu, zazwyczaj myśli o sobie i swoich grzechach. I nie myśli o swoich dzieciach. Tak samo, kiedy myśli o swoich dzieciach, zazwyczaj nie myśli o Sądzie Ostatecznym. A o. Piotr Gurjanov nie tylko myśli o obu rzeczach jednocześnie – on nas zaraża swoim bólem i lękiem o nasze dzieci, które nie myślą ani o Sądzie Ostatecznym ani o Bogu, lecz o czymś zupełnie innym. 


Zbaw nas i ochroń

Świat oszalał. Zupełnie!!! Zaszokowała mnie i do łez doprowadziła historia pewnej dziewczyny z Kazani, która zginęła w wypadku, kiedy kierowała samochodem i uczestniczyła jednocześnie w bezpośrednim połączeniu w sieci w programie „W kontakcie”. Jako wielodzietny ojciec, boję się nawet przez chwilkę wyobrazić sobie nieszczęścia jej rodziców. Panie, zmiłuj się… 

Co się w istocie dzieje? Wszyscy stracili rozum z tym internetem. Sieci społecznościowe to nowa sekta, która odzwierciedla jak lustro duchowo-moralny stan naszej społeczności. Obraz jest przerażający – pełne moralne kalectwo. Za kontami „szczęśliwych i odnoszących sukcesy” użytkowników ukrywają się głęboko nieszczęśliwi, samotni ludzie. Wchodzę na strony blogerów, którzy piszą do mnie na „osobisty”(priv) czy „direct”, i te strony mnie przerażają, zwłaszcza strony dziewczyn. Piszą do mnie ze łzami w oczach, są tam takie dramaty, takie problemy, że zapiera mi dech w piersiach. A kiedy patrzę na ich strony od zewnątrz, jak wyglądają kiedy są dostępne dla wszystkich – wszystkie są jakby skopiowane, w nich to samo: szczere zdjęcia, bukiety róż, restauracje, pocałunki z ukochanym oraz zestawy zdjęć w różnych pozach. Z zewnątrz jak gdyby wszystko wygląda w porządku, ale ich dusza jeczy z bólu, ich serce łamie się ze smutku i samotności. Natomiast pod każdym selfiem z kaczymi wargami jak mantry stoją hasztagi:

  • #umieramzmiłości
  • #lubięswojąpracę
  • #jestemszczęśliwa #mimimi
  • #życiemisięudało.

Szukamy naśladowców, kłamiemy, by przekonać i siebie i innych, że u nas wszystko jest „super”. Dlaczego? Przecież to tylko iluzja. Kłamstwo. Robimy wszystko, by nam zazdrościli, a potem oburzamy się, że wszędzie wkoło nas sama żółć, że wszyscy nam źle życzą i zazdroszczą. Prawdziwy cyrk! Kogo w ogóle ciekawi dokąd podróżujecie, co jecie, dokąd idziecie, z kim się przyjaźnicie? Szaleństwo. To nie życie, to profanacja. Daremne marnowanie cennego czasu. Co dajecie światu? Tylko rozpustę i grzeszną obrzydliwość w błyszczącym opakowaniu. Po co macie naśladować tzw. „gwiazdy”, które życie wysysa do końca i które mają mnóstwo problemów (i tak, swoją drogą będą odpowiadali za to, że kuszą i prowadzą do pokusy ogromną liczbę ludzi). Czy my w ogóle mamy głowy? Gdzie jest nasze sumienie? Po co w ogóle udowadniać coś innym  i opowiadać im o swoim życiu osobistym, rodzinie, sukcesach i osiągnięciach?! Z tego tylko wyniknie cierpienie. Sami sobie przynosimy nieszczęście, ścigając się o różne „like”i i „udostępnij”. Liczba naszych naśladowców jest zupełnie bez znaczenia. Najważniejsza jest treść naszych stron. Poważni, pracowici i tak naprawdę szczęśliwi ludzie nie siedzą w sieciach społecznościowych. Nadmierna aktywność w internecie jest oznaką otępienia i braku sukcesów, braku samorealizacji i niezadowolenia z życia. Nie prowokujcie negatywnych odczuć i zazdrości wobec siebie, nie proście się, aby rzucali w was kamieniem. Proszę was jak swoje rodzone dzieci. Nie mówcie nic!!! Nie trzymajcie nic na widoku! Nikomu nie opowiadajcie o sobie. Nikomu nic nie udowadniajcie. Tylko przed Bogiem odpowiadajcie, chrońcie duszę od grzechu. Ze wszystkich sił. Toczy się okropna wojna informacyjna o nasze dusze. Dlaczego się poddajecie bez walki i wypełniacie wolę diabła? Przecież on chce nas zgubić. A globalna sieć jest najlepszym do tego środkiem. Sieć wirtualna to jego królestwo! Uzależnienie od internetu jest dużo straszniejsze od uzależnienia od narkotyków – ono nas kaleczy, niszczy i zabija, wzniecając pychę i wszystko co plugawe. Wyobraźcie sobie, że internet istniał od wieków i że w sieciach społecznościowych siedzą sobie święci, apostołowie, wielcy starcy? I cóż – być może Oni będą wrzucać tam selfie? Współczesnym ludziom dusza gnije i śmierdzi z powodu grzechów, ale udajemy pięknych i szczęśliwych. Jak jakieś błyszczące groby – z zewnątrz błyszczymy i jaśniejemy, a w środku… Staramy się przed ludźmi wyglądać dobrze, a w rzeczywistości przed Bogiem toniemy w grzechach…

W końcu podkreślę NA CZERWONO – jeżeli mamy swoje strony w sieciach społecznościowych, niech będą, TYLKO byśmy na nich przekazywali dobre nowiny – abyśmy ludziom nieśli światło i dobroć, abyśmy im opowiadali o Chrystusie i o Prawosławiu… A za fałszywe i wypudrowane nasze konta odpowiemy, i jeszcze jak przed Bogiem. Już teraz otrzymujemy odpłatę za swoje grzechy, ale co stanie się po śmierci, na Sądzie Ostatecznym? Boję się nawet pomyśleć co będzie. Dziewczynka, która zginęła, kiedy prowadziła i odpowiadała na pytania na żywo, też nie myślała o śmierci… Póki jeszcze nie jest za późno, odpokutujcie, poprawcie się, natychmiast. Wyrażam swoje serdeczne kondolencje rodzicom dziewczyny, która zginęła w wypadku i proszę wszystkich – chrońcie się od złego i wiedzcie, że życie realne otwiera się TYLKO w Cerkwi, TYLKO z Bogiem… Ja osobiście uczestniczę w sieciach społecznościowych pod przymusem. Jako ksiądz muszę odpowiadać na wasze pytania, pomagać ludziom, dawać dobre rady, mówić nieprzyjemne, ale rozsądne słowa. Jednak szczerze podziwiam ludzi, którzy nie uczestniczą w sieciach społecznościowych i którzy znajdują siłę by nie kłaść się pod koła tej zabójczej maszyny jaką jest internet. 

Ojciec Piotr Gurjanov

Tłumaczenie z rosyjskiego na polski: Dimka Savova
Redakcja polska: Joanna Wyspiańska

Autor

Redakcja orthodox.fm - Portalu Medialnego Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej.

Kontynuując korzystanie z tego serwisu zgadzasz się na używanie plików cookies. Więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close